polazłem sobie wiejską ulicą....(boso)
na ciemnej drodze tylko gwiazdy świcą
cisza przerywana świergotem świerszcza
pod pełną rozwagą..... bo do rowu mi wpaść nie trza
...wpaść i wyciągać się w samotnej wędrówce
tak bardzo lubię włóczyć się po sobotniej wódce!
wszędzie w domostwach już światła wygaszone
ziemniaki na niedzielny obiad ładnie wygładzone
ogórek skrojony, kotlet uklepany
a co to widzę!....pomidor zaniedbany
wisi na krzaku, nawet nie skrojony
nie mówiąc już o tym że powinien być spieprzony!
coś mi tu nie gra, łapię się za głowe
chyba czas mi wracać bo lęki mam zdrowe
tupie i łkam i dochodzę do zdania
że kto nie dba o pomidora ten po nocy gania!
tak więc nieważne czy to wieś czy miasto
dokładamy do ognia i gotujemy się perłowo lub fortuniasto!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz