czasami bym cię skroił, za twe brzydkie słowa
lecz wiem, że znów bitwa zacznie się od nowa
więc plan szlachetny dziś sobie umyśliłem
wepchnę cię w sandał i zakopię mogiłę
tą co w perłowym lesie do kilku dni kopie
wiesz ze kornik nie lubi pływać w ukropie
ze koń co go klaczą przezywasz codziennie
lubi byś mu mówiła mistrzu naprzemiennie
z bogiem gad demed i jeszcze durowo
z tobą pojechać w jagody co drą się zdrowo
i mlaskają do mistrz unia oblanego w cudowności
tyś mój pan, z tobą zawsze przyjdą gości!
i popieprz mi tu pomidora. booo ja zmoraaaaa
i jesteś najlepszy mistrzu a je bez ciebie choraaaa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz