no cóż to jest za weekend, ni perła, ni fortuna
już ciągnie mnie ekipa, na mecza do dragona
bo lokal to kultowy, poznański to lans
kto nocy w nim nie przesiedział, na życie nie ma szans
nie leją tam fortuny, ni perły nie ma w nim
klasycznie zimnym tyskim zaliczyć można dym
lecz nie upojenia w tym największa rola
w powietrzu wisi klimat nie tylko rokendrola
rozpisywać się nie będę to trzeba zobaczyć
na własnym tyłku tego doświadczyć
wiec następnym razem gdy jabłecznik się skończy
lądujemy w dragonie, by tak wieczór wykończyć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz